Jak wybrać dobrego fotografa na ślub?

fotograf ślubny

Bardzo często ludzie którzy stoją przed tym dylematem nie wiedzą jak odróżnić dobrego fotografa ślubnego od kogoś kto się za takiego podaje. Napisałem niniejszy poradnik, aby przybliżyć przyszłym parom młodym czym kierować się w tym wyborze, aby po uroczystości cieszyć się wspaniałą pamiątką jaką niewątpliwie są dobre zdjęcia.

 

Pierwszą z rzeczy ważnych jest sprzęt. Dostęp do cyfrowego sprzętu fotograficznego oraz ceny jego eksploatacji są relatywnie niskie do kosztów generowanych przez sprzęt analogowy. Napisałem relatywnie, ponieważ instrumenty umożliwiające swobodną pracę w każdych okolicznościach oraz gwarantujące odpowiednią jakość to i tak wydatki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Równie ważną rzeczą jak jakość sprzętu jest jego ilość – sprzęt musi być podwójny! Daje to młodej parze gwarancję że wszystko co się wydarzy, zostanie uwiecznione.

Fotograf artysta czy fotograf rzemieślnik?

 

Zdjęcia to  rzecz gustu, a o gustach nie powinno się dyskutować, aczkolwiek pośrednio da się odpowiedzieć na to pytanie.

Dlaczego artysta?  Zdjęcia muszą mieć jakiś smak – jak mówiła pewna reklama „szczyptę luksusu i nutkę dekadencji”. W dobie fotografii cyfrowej możliwości wpływania na efekty końcowe są niemal nieograniczone. Jednak w praktyce okazuje się, iż nie każdy fotograf potrafi dostrzec i podkreślić w zdjęciu to, co istotne. Domeną fotografii ślubnej jest to, iż powinna ona być „ładna”. Każdy z nas rozumie to pojęcie inaczej. Mnie osobiście kojarzy się głównie z dużą ilością światła, z ciepłymi tonami,  z czystą bielą i czernią oraz  żywymi kolorami, które jednak nie powinny przeszkadzać w odbiorze całości. Niby proste, ale spoglądając na różne galerie tylko nieliczni potrafią to osiągnąć.

Dlaczego rzemieślnik? Są również sytuacje – szczególnie podczas reportażu – które warto „złapać” i przesadna fantazja związana z kadrem lub obróbką nie jest do tego konieczna. Jako przykład mogę tutaj wskazać moment składania przysięgi. Widziałem zdjęcia z tej części zlecenia zrobione z perspektywy sufitu lub spod krzesła. Niestety, te perspektywy skrzętnie kamuflują to, co w tym momencie jest najważniejsze,  emocję są całkowicie gdzie indziej niż pod krzesłem.  Sam reportaż jest swoistą opowieścią z całego wydarzenia. Zdjęcia muszą łączyć się w przemyślaną, zamknięta historię, a odbiorca podczas oglądania „całości”  powinien mieć wrażenie jak gdyby sam był uczestnikiem zdarzeń. Okazuje się, iż odpowiednie dobranie kadrów, momentów tak by tworzyły one spójną całość to nie lada sztuka.

Meritum – zdjęcia

 

Jak już  napisałem wyżej – każdy ma swoje preferencje, jednak uważam, iż da się nakreślić kilka cech, którymi można odróżnić fotografię od fotki.

W pierwszej kolejności kadrowanie – są pewne zasady dotyczącej tej kwestii których należy przestrzegać.  Jeżeli oglądając galerię spostrzeżemy, iż każdy fotografowany motyw znajduje się w centralnym punkcie zdjęcia można mieć pewność iż autor nie ma „zielonego pojęcia” o kompozycji kadru. Ustalone zasady można lub nawet czasami należy łamać, aczkolwiek trzeba je znać. Różnorodność ujęć powoduje, iż oglądający jest ciekaw następnego ujęcia. Jeżeli każda fotografia jest skomponowana w ten sam sposób, u odbiorcy bardzo szybko następuje znużenie.

Następną istotną rzeczą jest dobór technik postprocesingu do charakteru zdjęć. Niestety, np. zdjęcia z naszej rzeczonej przysięgi spreparowane techniką HDR (technika ta ma swoje zastosowanie głównie w fotografii architektury oraz krajobrazu)  mają się jak pięść do nosa – i jedno i drugie boli. Częstym grzechem „fotografów” jest również nadużywanie jednego określonego efektu. Oglądając kiedyś pewną galerię, której autor miał manię winiety(brzegi zdjęcia są ciemniejsze lub wręcz czarne), powstało u mnie takie wrażenie jakbym podglądał całe wydarzenie przez dziurkę od klucza, zamknięty w jakiejś komórce – po trzecim zdjęciu coś we mnie chciało krzyczeć – otwórzcie! Ważnym też jest, aby wszystkie zdjęcia utrzymane były w jednakowej tonacji – z perspektywy fotografa i obróbki – rzecz niesłychanie trudna ze względu na szybko zmieniające się warunki i charakterystykę oświetlenia, dla widza – rzecz kluczowa. Jednorodność sprawia, iż człowiek przestaje się „martwić” kolorem, a zaczyna wchodzić w istotę zdjęć czyli opowieść.

Diabeł tkwi w szczegółach. Niuansami, na które warto zwrócić uwagę( choć czasami od razu kłują w oczy) jest suknia pani młodej oraz skóra sfotografowanych ludzi. Z suknią bywa ten problem że niby jest, ale bardziej przypomina białą plamę niż dzieło sztuki, na które pani młoda polowała przez ostatnie pół roku. Dobry fotograf na pewno zadba o podkreślenie detali, o właściwą fakturę oraz tonację – nie każda suknia wszak jest biała.

Jeżeli chodzi o skórę – zwracamy szczególną uwagę na jej kolor oraz stopień retuszu. Wbrew pozorom uzyskanie prawidłowych odcieni cery nie jest rzeczą prostą i niektórzy „fotografowie” albo w ogóle nie przywiązują do tego wagi, albo po prostu sobie z tym nie radzą. Retusz jest rzeczą naturalna w tego typu fotografii, ważne jednak aby po ingerencji „fotografa” nie wyglądać jak lalka Barbie lub panie z popularnych krzyżówek „Jolka 1000”.

Zdjęcia czarno-białe. Jest to również jeden z wyznaczników odróżniający fotografa od „fotografa”. Często ludzie parający się amatorsko fotografią ślubna, po prostu ratują się w procesie „obróbki” i uciekają w coś, co jednak jest bardziej szarobure niż czarno-białe. Warto więc poprosić o zestawienie zdjęcia przed konwersją i po konwersji.

Cechy przedstawione powyżej odróżniają fotografię, która jest ponadczasowa i nigdy nie „wyjdzie z mody” od fotki która warta jest tyle co nośnik na którym się znajduje (swoją drogą – to też jeden z wyznaczników który różnicuje fotografów)

Skoro już wiemy na co zwracać uwagę, rozpocznijmy oglądanie portfolio. Jak powinno ono wyglądać? Czego należy oczekiwać? Bardzo często port folia fotografów zawierają wybrane, najlepsze ujęcia. Bardzo uczciwym jest pokazywanie tzw całościówek czyli całych materiałów które zostały oddane parom młodym. Czasami są one na stronach w formie ogólnie dostępnej lecz bywa i tak, iż w związku z ochroną wizerunku, galerie są pokazywane na prośbę klienta jako link ukryty lub katalog chroniony hasłem.

Oczywistym jest również iż nasz przyszły fotograf ślubny pokazuje swoje prace w formie drukowanej. Każdy z nas ogląda zdjęcia na różnych monitorach. Czasem bywa tak iż zdjęcia słabe technicznie wydają się na naszym monitorze świetne a w rzeczywistości, oglądane na papierze nie wywierają na nas żadnego wrażenia. Oczywiście zdarza się również na odwrót dlatego spotkanie oraz oglądanie „żywych” fotografii to podstawa.

Podczas oglądania portfolio łatwo oszacować z ilu zleceń się ono składa. Warto zwrócić uwagę czy ktoś zajmuje się tematem zawodowo czy „od święta” i ma w galerii zdjęcia np. z trzech zleceń – doświadczenie w tej materii to rzecz podstawowa.

Często w rozmowie z moimi klientami pada pytanie o ilość zdjęć, które dostaną. Zawsze odpowiadam, że mnie bardziej zależy na jakości niż na ilości i ma to swoje uzasadnienie. Po pierwsze – czasochłonna obróbka – jeżeli ktoś mówi, iż potrafi oddać gotowe zdjęcia dwa dni od daty  zlecenia, to oznacza, że lepiej nie korzystać z jego usług. O drugiej przesłance pisałem wcześniej – zdjęcia to opowieść, a im mniej zbędnych słów(w tym wypadku fotografii) tym więcej zostaje miejsca na własne interpretacje. Im więcej własnej interpretacji tym więcej wspomnień i emocji zostaje wywołanych z naszej pamięci – i o to w tym wszystkim chodzi. Takich zdjęć sobie i Państwu życzę.

3 odpowiedzi na „Jak wybrać dobrego fotografa na ślub?

  1. Justyna pisze:

    Bardzo dobry artykuł. Oglądając zdjęcia ślubne w internecie właśnie się zastanawiałam jak to jest możliwe że niektórzy pokazując to co pokazują mogą siebie nazywać fotografami?! W wielu przypadkach robię lepsze zdjęcia od nich a nie uważam się fotografką.

  2. art pisze:

    1/4 D czy 1/4 G?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.